Brak wiary w siebie rodzi się w głowie. To już ustaliłyśmy w poprzednim artykule (znajdziesz go TUTAJ). Negatywne przekonania na własny temat, utrwalone schematy, wizje w naszej głowie, mogą powodować, że nie wierzymy w swoje możliwości. Nie zabieramy się za coś, bo nie wierzymy, że mamy szansę powodzenia.

I choć slogan, tak często teraz powtarzany, „Wystarczy, że uwierzysz w siebie” brzmi, jakby wykonanie tego zadania to była bułka z masłem, to prawda jest całkiem inna…

BUDOWANIE WIARY W SIEBIE TO PROCES

Budowanie wiary w siebie to długi i żmudny proces. Bo najpierw trzeba sobie uświadomić, że tej wiary nam brak. Potem poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest. Później zastanowić się, co z tym można zrobić, jak odwrócić sytuację. Dopiero wtedy zaczyna sie proces budowania siebie, wzmacniania przekonań na własny temat. A jak już nawet tę wiarę w sobie zbudujemy, to nie jest ona nam dana raz na zawsze. Niestety różne sytuacje, ludzie, okoliczności, będą tę naszą wiarę podkopywać.

A skoro coś nie jest łatwe, to wiadomo, że nie wszyscy się na to zdecydują. Są tacy, którzy podejmą się wyzwania, a są też tacy, którzy wybierają, bardziej lub mniej świadomie, tkwić w swoim braku. Może i ten brak wiary w siebie powstrzymuje ich przed podejmowaniem kroków, realizowaniem marzeń, osiąganiem celów, ale przynajmniej są tam, gdzie czują się bezpiecznie i nie potrzebują się zanadto wychylać.   

DLACZEGO BRAK WIARY W SIEBIE KUSI?

CO ZYSKUJESZ?

Kusi to może za duże słowo. Ale bywa tak, że tkwimy w swoim braku wiary w siebie, bo tak jest wygodniej. Zmiana wydaje się nieosiągalna, a może nawet niebezpieczna?

Jeśli jesteś osobą, której brakuje wiary w siebie, prawdopodobnie mierzysz się z negatywnymi przekonaniami na swój temat. Choćby z takimi:

 „jestem niewystarczająca”

“ja się nie nadaję, inni potrafią lepiej”

“mam za małe kompetencje”

Takie przekonania często blokują nas przed podjęciem pierwszego kroku. Powodują, że boimy się ruszyć z miejsca, bo ciągle czegoś nam brakuje. Ale czy jest coś, co te przekonania Tobie dają? Czy coś zyskujesz?

  • unikasz porażki
  • unikasz błędów
  • unikasz oceny

Brzmi bezpiecznie, prawda? Zero błędów, zero porażek, zero oceny czy krytyki.

Tylko czy to nie są pozorne zyski? Bo – owszem – może nie popełnisz wielu błędów, ale jak to mówią ‘błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi’. Porażki, błędy, ocena innych, to naturalna część naszego życia. Dotyczą każdego. Nie da się ich zupełnie wyeliminować, ale można zmienić swoje podejście do nich. Możesz się z nich uczyć. Natomiast próbując ich unikać za wszelką cenę, niestety, wiele Ci eomija. Błędy i porażki są potrzebne na drodze do osiągania mniejszych i większych sukcesów. Bez nich się nie da!

Nie ma osoby, która od razu jest ekspertem w swojej dziedzinie. Każdy stawia kiedyś swoje pierwsze kroki. Tak samo jak z chodzeniem właśnie – dziecko też nie od razu potrafi chodzić. Trzeba wiele prób, upadków, potknięć, żeby się nauczyło robić to doskonale. A co gdyby ze strachu przed upadkiem w ogóle nie spróbowało? … Podobnie jest z nami.

Uchylając się od sytuacji trudnych, unikając wyzwań, można zatem wiele stracić.

A CO TRACISZ?

Do stracenia jest bardzo wiele. Jak już wspomniane było wcześniej, wiara w siebie ma wpływ na niemalże wszystkie aspekty naszego życia. Błędne przekonania na swój temat powodują, że

  • źle myślisz o sobie
  • boisz się działać, więc nie działasz
  • stoisz w miejscu
  • brakuje Ci pewności siebie
  • nie wierzysz, że coś może ci się udać
  • boisz się trudności, więc nie podejmujesz wyzwań
  • dążysz do perfekcji
  • nie realizujesz swoich celów i marzeń
  • nie wykorzystujesz swojego pełnego potencjału

A w konsekwencji, Twoja wiara w siebie jeszcze bardziej zanika. Bo tak to już jest, że to efekty naszych działań napędzają nas do tego działania. Może popełnisz mnóstwo błędów, może jakis pomysł będzie porażką, może ktoś Cię skrytykuje… Ale jeśli porażki potraktujesz jak lekcje, a błędy jako nieudane próby, które jednak prowadzą Cię do Twojego celu, to może warto?

WIZJA ŻYCIA PEŁNEGO WIARY W SIEBIE

A teraz wyobraź sobie samą siebie, która wierzy w siebie, jak w nikogo innego. Taka wiara wymaga dużej wiedzy na swój własny temat. O tym pisał zresztą Andrzej Tucholski, w prześwietnym artykule: “Jak uwierzyć w siebie” (znajdziesz go TUTAJ). Pisze on, aby zamiast wiary w siebie, zdobywać wiedzę w siebie, bo ta wiedza jest trwała i łatwiej nam trzymać się jej, bez względu na okoliczności. Wymaga to, oczywiście, czasu i pracy nad sobą, ale dzięki temu osiągnąć można stabilny i trwały efekt.

Polega to mniej więcej na tym, że: znasz swoje mocne strony i swoje talenty. Wiesz w czym jesteś dobra, co przychodz Ci z łatwością. Masz też świadomość swoich słabszych stron i wypracowałaś sobie sposoby radzenia sobie z nimi. Jesteś przekonana o swoich kompetencjach i zaradności, więc nie boisz się nowych wyzwań, a nawet jeśli się boisz, to podejmujesz je, bo głęboko wierzysz, że sobie poradzisz. Wiesz, że nie musisz wiedzieć wszystkiego, że całkiem OK jest to, że nauczysz się po drodze. Krok po kroczku, realizujesz swoje życiowe plany i spełniasz marzenia.

Jak czułabyś się w takej wersji siebie? Podoba Ci się ta wizja?


Więcej o budowaniu wiary w siebie w kolejnych artykułach! Do następnego!


Zdjęcie pochodzi z unsplash.com


Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *