“Mama, która wspiera inne mamy” to pierwsza rozmowa, którą z wielką radością Wam tutaj prezentuję. “Mama, która…” to będzie taki cykl wywiadów, które przeprowadzam z mamami, o mamach i dla mam. Rozmawiamy o radościach i wyzwaniach w miacierzyństwie. O tym jak dbać o siebie, jak szukać spokoju i równowagi. Zapraszam do czytania!

A do dzisiejszej rozmowy zaprosiłam Sylwię (l.34), która jest mamą trojga dzieci w  wieku 6, 4 i 2 lata. Oprócz bycia mamą, Sylwia pracuje na etacie oraz jest autorką projektu selflovemom (znajdziesz ją TUTAJ) i propagatorką idei self love (z ang. miłość do siebie) wśród mam.

Monika: Sylwia, opowiedz proszę, po krótce, jak zaczęła się Twoja przygoda z macierzyństwem?

Sylwia: Moja droga do macierzyństwa w ogóle nie była usłana różami. Nie było tak, że zamarzyliśmy sobie dzidziusia i od razu byłam w ciąży. Długo staraliśmy się o dziecko, przeszłam przez dwa poronienia. To były lata starań, aż w końcu się udało. A potem sytuacja się rokręciła i mamy naszą trójkę! Mówię czasem, że natura oddała nam to, co wcześniej zabrała…i to z nawiązką!

Ale przyznam szczerze, że to, że te początki były takie trudne spowodowało, że pierwsze lata mojego macierzyństwa to było całkowite skupienie się na dzieciach. One były absolutnie na pierwszym miejscu. Mnóstwo uwagi, energii poświęcałam właśnie dzieciom, siebie odstwiając nieco na bok. Moja trzecia ciąża przypadła na czasy pandemii i to było naprawdę duże obciążenie psychiczne.

Wtedy poczułam, że potrzebuję w tym macierzyństwie odnaleźć siebie, po to też, żeby móc się nim w pełni cieszyć.

M: To zapytam trochę przekornie: czy zgodzisz się, że dbanie o siebie w macierzyństwie przychodzi – nie tyle z wiekiem – co z liczbą dzieci?

S: Zgodzę się absolutnie! U mnie na pewno się to potwierdziło. Kiedy synek był mały wiedziałam już, że poza opieką nad dziećmi, muszę zacząć robić też coś dla siebie.

M: Czy to wtedy rozpoczął się projekt Selflovemom?

S: Dokładnie tak! Razem z przyjaciółką (która ma dzieci w podobnym do moich wieku) wymyśliłyśmy projekt Selflovemom. Byłyśmy na podobnym etapie macierzyństwa, mierzyłyśmy się z podobnymi wyzwaniami i wtedy właśnie zaczęłyśmy rozmawiać o  takim miejscu dla mam, gdzie mogłyby one się wzajemnie wspierać. Teraz nasze ścieżki, związne z tym projektem, się już rozeszły, ale ja postanowiłam działania kontynuować i nadal zamierzam szerzyć ideę ‘selflove’ wśród mam.

M: A czym jest dla Ciebie ‘selflove’?

S: Z jednej strony to takie zwykłe, małe czynności, czyli takie znajdowanie dla siebie czasu – samotne wyjście, robienie tego, co lubimy, małe przyjemności… Ale nawet ważniejszym aspektem jest, według mnie, takie dbanie o emocje macierzyńskie np. odpuszczanie sobie, wybaczanie sobie błędów, szukanie przyczyn jakichś moich reacji. Chodzi o przyglądanie się temu, co się dzieje na bieżąco, na przykład to, że mam danego dnia mniej cierpliwości wynika z mojego niewyspania, a co za tym idzie umiejętność dostrzeżenia tych swoich potrzeb, zauważenia, że muszę zadbać o siebie, o swój odpoczynek, relaks.

M: Może to tak właśnie wygląda, że ten taki typowy czas dla siebie, czyli chwila z kawą, wyjście na zakupy, joga dla odprężenia, to może są już – tak naprawdę – efekty ‘selflove’, takie praktyki czegoś szerzej rozumianego? Może ‘selflove’ to jest taki stopień świadomości, takie przyglądanie się sobie i widzenie szerszej perspektywy? W podanym przez Ciebie przykładzie będzie to też podchodzenie do siebie z łagodnością – to, że mam mniej cierpliwości do dzieci, nie oznacza, że jestem złą matką! Nie muszę się za to biczować. Ale mogę ‘włączyć pauzę’ i spojrzeć szerzej – gdzie jest przyczyna/co wydarzyło się wcześniej/co jest tym moim triggerem/ czego mi potrzeba?

S: Zgadzam się, jak najbardziej. Łagodne traktowanie siebie jest ważną częścią selflove.

M: A co z takich codziennych praktyk ‘selflove’ należy do Twoich ulubionych?

S: Ostatnio interesuję się mocno praktykami relaksacyjnymi, oddechowymi. Uczę się wyciszać swój organizm, uspokajać. A co za tym idzie, mieć potem więcej energii, spokoju i cierpliwości do dzieci. Bo to wszystko się ze sobą mocno łączy.

M: Tworząc treści do selflovemom.pl do jakiej grupy mam najbardziej chcesz docierać? Do młodych mam/przyszłych mam, a może tych już trochę bardziej doświadczonych?

S: Tak naprawdę chcę docierać do wszystkich mam, tych młodych też. Bo sama chyba trochę żałuję, że nie miałam dostępu do takich treści, kiedy byłam na początku tej drogi. Chciałabym wtedy mieć możliwość poznania takiego spojrzenia, żeby ktoś powiedziła mi, że ja też jestem ważna, że muszę też myśleć o sobie.

M: Też przyznaję, że wiele bym dała za to, żeby ktoś 15 lat temu powiedział mi „Monika, dbaj o dziecko, wiadomo. Ale nie zapominaj o swoich potrzebach, bo zapominanie o sobie do niczego dobrego cię nie doprowadzi”. Tak sobie myślę, że może taka też jest kolej rzeczy. Będąc mamą pierwszego dziecka jest się trochę zafiksowaną 😉

S: Tak. Jak już powiedziałyśmy wcześniej, taka potrzeba ‘selflove’ przychodzi wraz ze zwiększającą się liczbą dzieci, ale na pewno też z wiekiem, naszą rosnącą świadomością swoich potrzeb, rozwojem osobistym.

M: A powiedz co z mamami, które mają trochę trudniej w odkrywaniu ‘selflove’? Może mieszkają w małej miejscowości, gdzie na hasło ‘muszę znaleźć czas dla siebie’ sąsiadka może popukać się w głowę. Albo mamy, które same wychowują dziecko, albo mamy dziecka z niepełnosprawnością? Jaka byłaby Twoja pierwsza rada dla nich? Pierwszy krok do ‘selflove’?

S: Myślę, że wtedy ważne są takie podstawy np. proszenie o pomoc. Może też szukanie pomocy u specjalistów. Polecam z całego serca psychoterapię, która fantastycznie pomaga radzić sobie lepiej z samą sobą, a co za tym idzie, też z wychowaniem dziecka. Żeby zacząć, potrzebne jest takie zaopiekowanie się samą sobą, ułożenie sobie pewnych rzeczy w głowie.

Sama bardzo lubię odnajdywać drobne chwile w codzienności. I może to też jest klucz. Żeby cieszyć się z małych rzeczy. Te 5 minutek, przeczytanie tych 5 stron książki, samotne wyjście na spacer… no, to akurat czasem nie jest możliwe…

M: …samotne wyjście na spacer nie zawsze, ale już samotne wyjście na balkon?

S: Właśnie! Wyjście na balkon z kawą, to już jest coś! Albo chociaż wystawienie głowy przez okno, wystawienie twarzy do słońca. To są takie właśnie drobiazgi, które mogą robić sporą różnicę. I to jest też korzystanie z tego, co akurat mamy pod ręką, z tego na co sobie możemy pozwolić, co jest możliwe do zrealizowania.

M: Też uważam, że działanie na tyle, na ile się aktualnie da, jest kluczowe. ‘Selflove’ to nie musi być zaraz wyjazd do spa czy pójście na masaż, ale małe drobnostki, które wpuszczą trochę więcej radości do naszego codziennego życia. Nawet zaczynanie dnia od takiej myśli „Co ja zrobię dzisiaj miłego dla siebie?” – potrafi zupełnie zmienić nastawienie do dnia!

S: Zgadzam się, że chodzi o dostosowywanie się do okoliczności. Mam nawet przykład z minionego weekendu. Spędzaliśmy go rodzinnie, nie robiąc nic szczególnego. Ja miałam ochotę na kawę i ciastko. Ale od razu pomyślałam, że moje dzieci nie wysiedzą w cukierni i że to niekoniecznie będzie przyjemne doświadczenie. Tylko, że ochota na kawę i ciastko pozostała. Wzięłam więc i kawę i ciastko na wynos i poszliśmy wspólnie na plac zabaw. Dzieci się bawiły, a ja w spokoju wypiłam sobie kawkę.

M: Rewelacja! Świetny przykład.

Tak sobie myślę, że to mogłaby być taka ogólna rada dla początkujących praktykantek ‘selflove’. Wykorzystuj to, co masz i ciesz się nawet z drobiazgów. To taka dobra rada i dla tych mam w trudnej sytuacji, i dla świeżych mam, i w ogóle wszystkich, które chcą zacząć trochę bardziej dbać o swoje potrzeby na co dzień.

M: A już na zakończenie powiedz jeszcze, jakie masz plany związane z ‘projektem selflove’? Czego twoje czytelniczki moga się spodziewać w najbliższej przyszłości?

S: Na pewno będę nadal wspierać mamy. Chcę im pokazywać, że mają różne możliwości, szanse. Będę oczywiście powtarzać, że warto dbać o siebie, swoje emocje, ale też o inne kwestie, jak na przykład rozwój zawodowy, stabilność finansową.

Marzy mi się stworzenie przestrzeni dla kobiet – mam, w której możemy się wspierać w macierzyństwie, ale również chcę pokazać i nauczyć jak zadbać o swoją wolność finansową. Istnieją możliwości, w których mamy jako zaradne kobiety świetnie by się odnalazły. Kobiety często potrzebują poprowadzenia w dobrym kierunku, odnalezienia siebie i rozwinięcia swojego potencjału.

Wierzę, że wspierając i pomagając innym zmienić ich życie, zmieni się również moje.

M: Dziekuję serdecznie za rozmowę!

S: Dzięki!


Rozmowa przeprowadzona w sierpniu’23

Sylwię i jej profil na Instagramie znajdziesz TUTAJ

Do przeczytania kolejnego wywaidu zapraszam w listopadzie!


Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *