Czym jest metoda małych kroków?

Metoda małych kroków to nic innego jak wykonywanie większego zadania dzieląc je na etapy. Jeśli mamy przed sobą jakieś wyzwanie, projekt, sprawę, która z pozoru wydaje się nie do ogarnięcia, to ustalamy jakie kroki musimy podjąć, żeby to zadanie zrealizować – co najpierw, co potem, co na samym końcu. Patrzymy na te kroki i myślimy jakie zadania wiążą się z poszczególnym krokiem.

Założenie jest takie, żeby skupiać się na tych małych zadaniach, a nie na całości wyzwania. Kierować myśli i swoją energię na te mniejsze etapy, a one realizowane po kolei, doprowadzą nas w końcu do celu.

A wszystko po to, żeby ułatwić sobie realizację naszych planów i nie poddawać się „bo mnie to przerasta”.

Małymi kroczkami do pysznej lasagne

Metodę małych kroków można stosować w niemalże każdej dziedzinie życia. Wyjaśnię na przykładzie gotowania przeze mnie lasagne.

Musisz wiedzieć, że lasagne to moje absolutnie ulubione danie.

Parę lat temu nauczyłam się ją przyżądzać. Uwielbiam ją jeść, ale jednak jej przygotowanie jest dla mnie dość praco- i czasochłonne. Poza oczywistym zakupieniem potrzebnych składników, trzeba zrobić sos mięsny, osobno sos beszamelowy, zetrzeć ser żółty itd. Początkowo miałam wrażenie, że poświęcam pół dnia na zrobienie tej jednej blachy lasagne, która znika później z naszego stołu w maksymalnie pół godziny.

Tu zastosowanie znalazła właśnie metoda małych kroków. Jeśli planuję lasagne przykładowo na środę, to już na etapie robienia tygodniowych zakupów w poniedziałek (bo ja planuję menu tygodniowe z wyprzedzeniem, możesz przeczytać o tym na moim instagramie TUTAJ), upewniam się, że mam wszystko, co potrzebne. Potem we wtorkowy wieczór przyrządzam sos mięsny, a jeszcze przed śniadaniem we środę sos beszamelowy. O starcie sera żółtego proszę któregoś z synów (delegowanie zadań ;)). I w taki sposób do osiągnięcia celu pozostaje mi tylko zbudowanie lasagne z wszystkiego, co mam już przygotowane. Tak jest mi o wiele prościej, przygotowanie lasagne już mnie nie odstrasza i dzięki temu jemy ją częściej 🙂

Małe kroki przy małych ludziach

I tak, jak z tą moją lasagne, małe kroczki sprawdzają się w wielu innych dziedzinach.

Pewnie też już to wiesz, że nic tak jak macierzyństwo nie uczy nas zarządzania sobą w czasie. Czas na napisanie artykułu, posprzątanie chaty, odpisanie na maile, czytanie książek… wiadomo, jest go jak na lekarstwo.

Dlatego jak już się taka chwila znajdzie, dobrze umieć ją efektywnie wykorzystać.

Ile to razy myślałam sobie „Jak F. zaśnie na drzemkę, to ja wtedy…”

I chciałam wtedy posprzątać cały dom, napisać 3 artykuły na bloga, przerobić chociaż z dwie lekcje kursu online, przeczytać książkę, zrobić solidny trening, zaplanować wakacje…itd.

Ileż to razy kończyło się moją frustracją i niedokończonymi zadaniami, które ostatecznie porzucałam, to nawet nie zliczę.

I wtedy mnie olśniło. Zaczęłam podchodzić do moich dużych zadań pomalutku. Dzielę je na etapy, spisuję sobie listy zadań i działam stosując małe kroki.

Metoda małych kroków w macierzyństwie

Właściwie na obecnym etapie wszystko co robię, robię małymi kroczkami.

A jeśli gdzieś tam jednak o nich zapomnę i porwę się z motyką na słońce, to życie szybko przypomina mi, że przecież mam troje dzieci i mój czas jest mocno limitowany 🙂

Sprzątając dom robię 2-3 małe rzeczy każdego dnia zamiast próbować ogarnąć wszystko za jednym razem.

Gotując obiady, jednego dnia planuję menu, innego robię listę zakupów, a raz w tygodniu wybieram się na zakupy spożywcze. Do tego jeszcze – bardziej czasochłonne dania (tak jak wspomnianą lasagne) robię etapowo.  

Przygotowując się do biegu na 10 kilometrów, nie rzucam się od razu na głęboką wodę. Po dłuższej przerwie w bieganiu, nie myślę o przebiegnięciu od razu 5 km. Ba, nie myślę nawet o 3km! Zaczynam od tego, żeby kilka razy w tygodniu wybrać się na 10 minutowy truchcik albo nawet szybki spacer. To nie boli, a polepsza kondycję tak, że już po tygodniu/dwóch mogę wydłużyć to do 15 minut. I tak powolutku do celu.   

Czytam kilka stron książki w dogodnym momencie – tuż przed spaniem, przy śniadaniu, czasem przy porannej kawie.

Pisząc bloga, rozkładam pracę na bloki. Jednego dnia robię szkic artykułu, innego przygotowuję sobie zdjęcia i grafiki, innego poświęcam cały wolny czas na pisanie.

Widzę, że ten mały krok stawiany każdego dnia ma moc!

Oczywiście nie zawsze mi wychodzi. Ale na pewno jestem w stanie więcej zdziałać, niż kiedy chciałam mieć wszystko od razu. A kończyło się na porzucaniu pomysłu i w rezultacie nie robiłam nic.

Metoda małych króków – czego nie widać

Problem z działaniem w małych krokach jest taki, że efektów nie widać od razu. To nie jest tak, że z dnia na dzień wydarza się coś niezwykłego. I to jest ta pułapka, w którą łatwo wpaść. Bo taka już nasza natura, że chciałaybyśmy szybkich efektów i spektakularnych wyników. Od razu!

A skoro nie widać efektów, to łatwo stracić zapał. Wydaje nam się, że nic się nie dzieje. Inni to jakoś lepiej sobie radzą. Osiągają więcej, ćwiczą częściej, awansują szybciej. A ja stoję w miejscu.

A to jest bardzo mylne przeświadczenie. Prawda jest taka, że lepsze małe kroki niż żadne. To, że robimy coś małymi krokami, powoli, ale systematycznie (!) nie oznacza przecież, że nie robimy nic.

Jak zauważać te kroczki i doceniać progres?

Skoro z dnia na dzień efektów nie widać, to jak je w ogóle dostrzec?

U mnie działa metoda zapisywania. Robię, jak to nazywam, notatki z życia. Mają różną formę:

– planuję i zapisuję bierzące zadania, nawet te najmniejsze i z radością odhaczam je z listy – to jest namacalny dowód tego, że idę do przodu.

– spisuję cele na dane półrocze, a po upływie tego czasu, a czasem nawet w międzyczasie, sprawdzam co zrealizowałam. W ten sposób da się zauważyć, że to pozorne stanie w miejscu, jednak nim nie jest.

– rozrysowuję mapę marzeń, tzn. spisuję sobie gdzie widzę siebie za rok, 5 lat, 10 lat. Nie chodzi o detale, ale o takie kluczowe sfery życia – jacy będziemy jako rodzina, gdzie będę mieszkać, co będę robić zawodowo, jakie duże cele chcę mieć już zrealizowane, jak ma się kwestia zdrowia, aktywności fizycznej itd. Uwielbiam zaglądać do tej mapy marzeń, bo ona uświadamia jakie marzenia stały się rzeczywistością. Ale też daje do myślenia, czy mój obecny styl życia, zwyczaje, nawyki prowadzą mnie odpowiednio po tej mapie.

Tak już mam, że to co napisane bardziej do mnie przemawia.

Doceniaj swoje postępy! Małe kroki mają wielką moc!

A najfajniejszym sposobem na zauważanie małych kroków jest, nazwijmy to “podejście na TAK”.

Zamiast pod koniec dnia rozpaczać nad tym, czego nie udało Ci się zrobić, zrób sobie podsumowanie tego, co zrobiłaś. Zwłaszcza przy dzieciach mamy przecież mnóstwo takich zadań, które niby się nie liczą, ale z drugiej strony same się nie zrobią. Jest to typowa sytuacja pod tytułem “Siedzi w domu cały dzień, a tu nic nie zrobione”. Byłoby bardzo nie fair, żeby całej tej żmudnej pracy doceniać. Przecież to pranie, gotowanie, układanie wieży z klocków, krojenie kanapeczek w trójkąciki (bo aktualnie tylko takie będą smakowały dobrze 😉 ! ) i inne zajęcia około-dzieciowe, zabierają mnóstwo czasu. Doceniajmy się za naszą pracę!

Dostrzegajmy też pozadzieciowe zadania i za nie również przybijajmy sobie w myślach piąteczkę.

Liczą się najmniejsze rezultaty. Przecież daję z siebie tyle, ile na dany moment mogę dać. Robię tyle, na ile wystarcza mi danego dnia zasobów. Metoda małych kroków świetnie pomaga w realizowaniu planów, nawet jeśli masz wrażenie, że do celu idziesz w ślimaczym tempie. Tu chodzi o wytrwałość. Tak jak w tej bajce o żółwiu i zającu, znacie? Małe codzienne kroki – tak się właśnie wygrywa bieg!


Moc metody małych kroków to jedno, a docenianie siebie to drugie.

To nie jest wcale łatwa sztuka. Bardzo często myśli-pochwały, kierowane w swoją stronę, nie pojawiają się automatycznie. Trzeba dużo pracy, żeby zamiast:

“No, ok. zrobiłam to, ale to przecież nic wielkiego…”

powiedzieć sobie:

“Świetnie sobie z tym poradziłam! jestem z siebie dumna!”

———–

Ja nad tym pracuję 😉

Doceniajmy swoje starania, dziewczyny!


Wszystkie zdjęcia w tym artykule pochodzą z unsplash.com

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.